Jeśli marzysz o przygotowaniu idealnego chłodnika, aromatycznej zupy czy świeżej sałatki z botwinką, kluczowe jest wiedzieć, kiedy ten sezonowy przysmak jest najsmaczniejszy i najłatwiej dostępny. Jako ekspertka od sezonowych produktów, zawsze powtarzam, że czas ma znaczenie tylko świeża botwinka gwarantuje pełnię smaku i wartości odżywczych. W tym artykule zdradzę Ci wszystkie sekrety polskiego sezonu na botwinkę, abyś mógł cieszyć się nią w pełni!
Sezon na botwinkę w Polsce od kiedy do kiedy jest najsmaczniejsza i najłatwiej dostępna?
- Główny sezon na botwinkę w Polsce trwa od maja do lipca.
- Pierwsze pęczki, często pochodzące z upraw szklarniowych lub tunelowych, pojawiają się już w drugiej połowie kwietnia.
- Szczyt sezonu przypada na czerwiec to wtedy botwinka jest najsmaczniejsza, najtańsza i najłatwiej dostępna na targach.
- Sezon kończy się zazwyczaj na przełomie lipca i sierpnia, choć przy sprzyjającej pogodzie można ją spotkać jeszcze w sierpniu.
- Dostępność botwinki zależy od pogody, regionu Polski oraz metody uprawy.

Kiedy wypatrywać pierwszych pęczków botwinki na straganach?
Z mojego doświadczenia wiem, że pierwsze, niecierpliwie wyczekiwane pęczki botwinki zaczynają pojawiać się na straganach już w drugiej połowie kwietnia. To zazwyczaj botwinka z upraw szklarniowych lub tunelowych, która dzięki osłonom może rosnąć szybciej i wcześniej. Jest wtedy nieco droższa, ale dla wielu z nas to pierwszy sygnał nadchodzącej wiosny i kulinarnych możliwości.
Prawdziwy, główny sezon na botwinkę w Polsce rozpoczyna się w maju i trwa do lipca. To właśnie wtedy rynek obfituje w świeże, gruntowe pęczki. Absolutny szczyt sezonu przypada na czerwiec wtedy botwinka jest najsmaczniejsza, jej buraczki są delikatne, liście jędrne, a ceny najbardziej przystępne. To idealny moment, aby nacieszyć się nią do woli i przygotować zapasy na później, na przykład mrożąc ją.
Choć botwinka jest dostępna przez całe lato, jej sezon na świeże, delikatne pęczki kończy się zazwyczaj na przełomie lipca i sierpnia. Czasem, przy wyjątkowo sprzyjającej pogodzie, można ją znaleźć na straganach jeszcze w sierpniu. Warto jednak pamiętać, że pod koniec sezonu botwinka może być już nieco inna korzenie stają się twardsze i bardziej łykowate, a liście tracą swoją pierwotną delikatność. To dla mnie sygnał, że czas powoli żegnać się z tym warzywem i czekać na kolejny rok.
Jak pogoda i region Polski wpływają na dostępność botwinki?
Dostępność botwinki na straganach to nie tylko kwestia kalendarza, ale i kaprysów natury. Wiosenna pogoda odgrywa tu kluczową rolę. Ciepła i słoneczna wiosna potrafi przyspieszyć pojawienie się pierwszej botwinki nawet o tydzień czy dwa, co zawsze cieszy miłośników tego warzywa. Z kolei chłodne i deszczowe tygodnie mogą niestety opóźnić start sezonu, a tym samym wydłużyć nasze oczekiwanie na świeże pęczki.
Warto również zwrócić uwagę na różnice regionalne w Polsce. W cieplejszych regionach, takich jak zachodnie i południowe części kraju, botwinka często pojawia się na targach nieco wcześniej niż w chłodniejszych, północno-wschodnich rejonach. To naturalne zjawisko wynikające z odmiennych warunków klimatycznych. Dodatkowo, metoda uprawy ma znaczenie botwinka z upraw pod osłonami (np. w tunelach foliowych) zawsze będzie dostępna wcześniej niż ta z otwartej, gruntowej uprawy, co daje nam szansę na cieszenie się nią jeszcze przed pełnią sezonu.

Jak wybrać idealny pęczek botwinki?
Wybór idealnego pęczka botwinki to podstawa sukcesu w kuchni. Oto, na co ja zawsze zwracam uwagę:
- Liście: Powinny być jędrne, sprężyste i mieć żywo zielony kolor. Szukaj pęczków bez żółtych przebarwień, zwiędniętych końcówek czy widocznych uszkodzeń. Delikatne, młode liście to gwarancja najlepszego smaku.
- Buraczki: Idealne buraczki powinny być małe, wielkości orzecha włoskiego lub mniejsze. Muszą być twarde w dotyku i intensywnie wybarwione, bez oznak miękkości czy gnicia. Im mniejsze, tym delikatniejsze i szybciej się ugotują.
Czego unikać? Przede wszystkim pęczków z żółtymi, zwiędniętymi liśćmi, które świadczą o tym, że botwinka nie jest już pierwszej świeżości. Miękkie, pomarszczone buraczki również są sygnałem, że warzywo straciło swoją chrupkość i wartości odżywcze.

Kupiłeś idealną botwinkę? Sprawdzone metody przechowywania
Kiedy już wybierzesz idealny pęczek botwinki, ważne jest, aby odpowiednio go przechowywać, by jak najdłużej zachował świeżość. Moim zdaniem, botwinkę najlepiej zużyć jak najszybciej, ale jeśli musisz ją przechować, włóż ją do lodówki. Aby przedłużyć jej świeżość o kilka dni, możesz owinąć ją w wilgotny ręcznik papierowy lub włożyć do pojemnika z odrobiną wody, podobnie jak świeże zioła. Pamiętaj, aby regularnie wymieniać wodę.
Jeśli chcesz cieszyć się smakiem botwinki poza sezonem, mrożenie to doskonałe rozwiązanie. Oto jak to robię krok po kroku:
- Dokładnie umyj botwinkę pod bieżącą wodą.
- Oddziel liście i łodygi od małych buraczków.
- Liście i łodygi posiekaj na mniejsze kawałki, a następnie zblanszuj je przez około 1-2 minuty we wrzącej wodzie. Po blanszowaniu szybko schłodź w lodowatej wodzie i osusz.
- Małe buraczki możesz zamrozić w całości lub pokrojone, ale najpierw je ugotuj do miękkości, a dopiero potem zamroź.
- Tak przygotowaną botwinkę poporcjuj i zamroź w szczelnych pojemnikach lub woreczkach strunowych.
Najczęstszym błędem w przechowywaniu botwinki jest zbyt długie trzymanie jej bez odpowiedniego zabezpieczenia, co prowadzi do więdnięcia, utraty smaku i wartości odżywczych. Unikaj też mycia botwinki, jeśli nie zamierzasz jej od razu użyć wilgoć sprzyja psuciu się.
Przeczytaj również: Kiedy kwitną konwalie? Majowe daty, ceny i legalność
Dlaczego warto czekać na ten krótki sezon botwinki?
Sezon na botwinkę jest krótki, ale niezwykle wartościowy. Warto na niego czekać z wielu powodów:
- Wartości odżywcze: Młode liście i buraczki botwinki to prawdziwa skarbnica zdrowia. Są bogate w żelazo, kwas foliowy oraz witaminy A, K i C, które wspierają odporność, układ krwionośny i ogólne samopoczucie. To naturalny zastrzyk energii na wiosnę!
- Zastosowania: Botwinka to nie tylko tradycyjny chłodnik, choć ten jest oczywiście królem sezonu! Zachęcam do eksperymentowania i odkrywania jej różnorodnych zastosowań. Możesz dodać ją do świeżych sałatek, przygotować z niej pyszne kiszonki, wzbogacić nią zielone koktajle, a nawet zrobić aromatyczne pesto. Jej delikatny, lekko ziemisty smak doskonale komponuje się z wieloma składnikami, otwierając drzwi do kulinarnych innowacji.
